Pytanie o szkołę

By AgataBaj, Styczeń 31, 2014

Pytanie o szkołę

Koncepcja edukacji otwartej cz.1

Budując na doświadczeniach poprzednich dziesięcioleci, na koncepcjach mniej lub bardziej rozpowszechnionych, w dalszej ewolucji instytucji szkoły można i trzeba wprowadzać zmiany, które, zdaniem H. Gardnera, są w znacznym stopniu sprawą chęci i woli. Takie zmiany, moim zdaniem, potrzebne są na każdym polu, począwszy od wizji oświaty na poziomie państwa, sposobów jej finansowania, poprzez zmianę roli nauczyciela, pedagoga, zmianę paradygmatu nauczani, podniesienie roli samodzielnego uczenia się, do rzeczywistego otwarcia szkół. Nie tylko fizycznych drzwi w budynkach, ale otwarcia procesu uczenia się na świat poza murami szkoły.

We wszelkich zmianach poważną przeszkodą może być lęk, lek przed nieznanym. Jak podkreślają Małgorzata Płócińska i Hanna Rylke w książce „Czas współpracy i czas zmian”:

Jedno jest pewne, zmiana to rezygnacja ze stanu dobrze znanego i oswojonego. Zmiana to podróż w nieznane. Żeby nieznane stało się znane, potrzebny jest czas i znalezienie odpowiedzi na wiele pytań. Za tymi pytaniami kryje się zwykle spora dawka lęku przed nowym. Na ogół nie ma też żadnych gwarancji na sukces tego „nowego”.(Płócińska, Rylke 2002, s. 9)

Autorki te uzasadniając swoje tezy, podkreślają znaczenie przykładu, jako motywacji do zmian, by uczniowie  byli nie tylko zdolni do przystosowania się do społeczeństwa, ale również do jego przekształcania.

Nasi uczniowie nigdy nie będą efektywnie współpracować, jeśli nie pokarzemy im, jak to robić, nie będą też otwarci na zmiany, jeśli my sami przed nimi uciekamy.(…) Bez pokonania wielu osobistych trudności i bez odpowiedzi na szereg – mamy nadzieję – jawiących się już pytań trudno jest wspierać w rozwoju uczniów i klientów (młodych ludzi) i tak przygotować ich do dorosłego życia, żeby „zechciało im się chcieć”. (Płócińska, Rylke 2002, s. 15)

Jak widzimy, choć zmiana nadwątla nasze poczucie bezpieczeństwa, jest nieunikniona, a trud pokonywani osobistych trudności niewątpliwie się opłaci.

Edukacja otwarta – zakresy znaczeń

W wizji tej trudno już mówić o szkole, bo ta jednoznacznie kojarzy się z budynkiem, klasami, czasem podzielonym na lekcje i przerwy, z osobami zgromadzonymi w klasach według rocznika urodzenia oraz z nauczycielem jako „dostarczycielem” wiedzy.

„Nowa” instytucja szkoły, w sensie społecznego systemu, już nie szkołą, która jest pojęciem zbyt wąskim, mogłaby zostać nazwana lecz edukacją otwartą. Dlaczego otwartą? Ponieważ niezależną od jednego miejsca, nieuwarunkowaną obowiązkiem szkolnym i konkretnym wiekiem lecz etapem rozwoju i potrzebami jednostki. Otwartą społecznie na miejsce w którym się żyje i mieszka, na społeczność lokalną, otwartą na świat poprzez media i Internet, z dostępem do wiedzy i najlepszych ekspertów, poprzez eksperckie, e-learnigowe wykłady. Wielość i możliwości obszarów znaczeń przedstawia rysunek poniżej.

W koncepcji tej, państwo jako gwarant bezpłatnej i dostępnej dla wszystkich edukacji ogranicza swoje działania administracyjne i merytoryczne, do niezbędnego minimum, nie zachodzi już taka potrzeba by np. minister edukacji ustalał listę książek do przeczytania. W ten sposób ogranicza się do minimum lub likwiduje instytucje nadzorujące, kontrolujące. Głównym zadaniem państwa w sferze edukacji powinno być jedynie dbanie o jak najwyższą jakość i wciąż aktualizowane zasoby instytucji kształcenia pośredniego (muzea, eksploratora, biblioteki), oraz zarządzanie przejrzystym systemem bonów oświatowych[1] z zasobem punktów edukacyjnych do wykorzystania, mogłyby być te punktu, przynależnych każdemu obywatelowi od urodzenia do śmierci.

[1] Takie
bony oświatowe mogłyby funkcjonować na podobnej zasadzie jak programy
lojalnościowe (np. PayBACK, czy punkty zbierane na stacjach benzynowych);
godziny wolontariatu, czy bezpłatnych korepetycji taka osoba mogłaby zamieniać
na punkty, za które mogłaby „wykupić” lekcje z interesującej go dziedziny jeśli
już wykorzystała pule punktów „państwowych”.
bibliografia: Płócińska M., Rylke H., Czas współpracy i czas zmian, Warszawa 2002

What do you think?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *